W Polsce będzie więcej bezdomnych

Polska jest krajem wyjątkowym, o tym chyba nie muszę nikomu przypominać ani udowadniać. Wystarczy wyjrzeć za okno. Jeśli tylko nasz wzrok przeniknie warstwy smogu dojrzymy jak bardzo unikatowy i wspaniały ten kraj jest. Bezdomnych, bezrobotnych i biednych jest też podobno coraz mniej.

Pomówmy o mieszkaniach. W Polsce najczęstszym i utożsamianym z „tym dobrym” tokiem rozwoju człowieka jest taki:

„szkoła -> matura -> studia -> praca ->ślub ->mieszkanie-> dzieci”

Są oczywiście pewne odchylenia od tego ale to taki „szkielet”, nie wszyscy przecież idą na studia, nie wszyscy biorą ślub i się obrączkują a i są tacy co nie zdają matury (tego nie rozumiem bo jest dość prosta). Z czego on jednak wynika?

W Polsce, głównie dzięki 44 latom trwania Polskiej Republiki Ludowej, doszło do tych starych, szlacheckich, czasem i królewskich nawyków kilka nowych. Nikt (ani od Piastów ani Jagiellonów) nie znał tradycji chociażby jedzenia karpia na Wigilii. Do weszło za komuny bo nie było innych ryb dostępnych a karpik tani jest, szybko się rozmnaża i można było zarybić nim stawy i ot była potrawa postna. Na pstrąga w czasach reglamentacji (tych śmiesznych karteczek) raczej wielkich szans nie było.

Innym takich nowym świeckim zwyczajem jest to jak mieszkamy. To jest bardzo szeroka kwestia. Oczywiście PRL dał nam bloki z wielkiej płyty, blokowiskowe krajobrazy wielu miast oraz domki jednorodzinne w kształcie sześcianów z Minecrafta. Oprócz tego jednak dał nam on….własność.

Może to być paradoksalne bo przecież komunizm, socjalizm….w tych ustrojach miało być wszystko wspólne i po równo tak? To czemu niby mówię że DAŁ nam własność. Ano dlatego, że mimo wieloletnich kolejek oczekujących, mimo ciasnych korytarzy, ślepych kuchni, przypadkowego sąsiedztwa…ludzie, nawet najbiedniejsi maja obecnie mieszkania, które są ICH.

Efektem jest to, że 83,5% Polaków mieszka w lokalu (dom lub mieszkanie), które ma na własność (w tym liczę oczywiście te które spłaca ratami kredytu hipotecznego). W Niemczech ten wskaźnik wynosi 40%, w Szwajcarii i krajach skandynawskich 60%. Dlaczego tak jest?

  • Pierwszym czynnikiem jest historia. Naszym dziadkom i czasami rodzicom dawano mieszkania na własność. W ten sposób kiedy najstarsze pokolenie umiera, przekazywano te mieszkania, domy lub ziemię na młodszych. Jednak w momencie kiedy część z nich była z nizin społecznych to brała kredyty na to mieszkanie. Niektórzy je sprzedawali lub podpisywali lojalkę z bankiem, że dostaną emeryturę od niego w zamian za oddanie mieszkania po śmierci seniora.
    • W ten sposób „prezent” od PRL-u jakim były mieszkania dla ludu upłynnia się z każdym rokiem i coraz trudniej biednych młodych dostać kredyt bo rzadko mieszkanie po prostu dostaną.
  • Drugi powód to wysokie ceny najmu. W Polsce przez to, że mało jest mieszkań na wynajem (>20%), które dodatkowo są w 80% u prywatnych ludzi, mamy bardzo wysokie ceny najmu. Krótko mówiąc towaru jest mało, w dużych miastach szczególnie chętnych jest sporo (studenci, słoiki, pracownicy) więc podnoszą oni ceny ile tylko mogą. Oczywiście można perełki znaleźć i do tego zachęcam.
    • Na Zachodzie, po części przez socjalizację społeczeństwa, aż 60% mieszkań na wynajem jest w rękach państwa. To powoduje, że młode małżeństwa kiedy mają pierwsze, kiepsko płatne prace, wynajmują tanie lokale, a potem jak zarabiają dobrze i mają dzieci itd., kupują droższe i większe mieszkanie. Mają możliwość fajnego i taniego startu w dorosłość zamiast mieszkania z rodzicami co robi dużo Polaków (43% w wieku 25-34).
  • Trzecim powodem są niskie dochody. Dzisiaj, przez niskie stopy procentowe, możemy dostać kredyt i będziemy płacić miesięcznie mniejsze raty aniżeli za podobne mieszkanie wynajmując (przez wysokie ceny najmu i jak dobrze ponegocjujemy z bankiem). Jednak jest kilka ale.
    • Niedługo będzie kryzys, podniosą stopy i kredyt będzie droższy (ups). W kryzysie zwykle nie podnoszą pensji a zwalniają, a kredyt trzeba spłacać (ups2). Nie mamy też często kasy na wkład własny. Obecnie to około 20% wartości mieszkania. Musimy tą kwotę sami odłożyć by w ogóle był sens iść do banku.

Dlaczego o tym piszę i rozmyślam? Jestem urodzony w I połowie lat 90. Tworzę pierwsze pokolenie w pełni nieznające komuny i dlatego za 25-30 lat….sytuacja w Polsce będzie ździebko inna.

POLSKA 2050

Jeśli oglądacie filmy amerykańskie to biedacy wynajmują jakieś meliny (ciasne, brudne, na piętrze masa mieszkań o podobnie niskim standardzie). W Polsce taka sytuacja pojawi się właśnie za jakieś 30 lat. Wtedy, po 60 latach demokracji, znikną zaszłości mieszkań PRL-owskich i biedni nie będą mieli własnych mieszkań, klasa średnia będzie miała kredyt a bogaci będą mieli własne domy i mieszkania na wynajem.

Wtedy, podobnie jak na Zachodzie, wystarczy kryzys i mamy rzesze bezdomnych. Będą to Ci których nie stać ani na najem, ani spłatę kredytu ….i będą slumsy gdzie będzie anarchia.

Jednym z pomysłów przeciwdziałania jest państwowe budowanie mieszkań i niskie czynsze w nich. Jednak czy stać nas będzie na aż takie inwestycje?

Oby bo za 30 lat, możemy mieć lotnisko w każdym województwie, strefy przemysłowe i wielkie korporacje (polskie i zagraniczne), Centralny Port Lotniczy, Szybką kolej do Zakopanego czy 7,5 tys. Km autostrad.

Jednak bez mieszkania….typowemu Polakowi na nic te inwestycje się nie przydadzą. Potrzebna będzie wtedy dobra praca, dobra edukacja i szansa na tanie mieszkanie by odkładać na coś większego na własność.

Michał Włodarczyk Opublikowane przez: