Stop wyludnianiu i zacofaniu polskich miasteczek

Zainteresował mnie ostatnimi dniami temat pomocy dla rozwoju średnich i małych miast. W skrócie, prawie że telegraficznym, Ministerstwo Rozwoju chce zatrzymać proces wymierania mniejszych miast.


Dlatego 225 miast (powyżej 20 tys. mieszkańców, chyba, że są to miasta powiatowe to wtedy od 15 tys.) dostanie blisko 2,5 mld złotych (finansowane długiem). Jest to część słynnego Planu Morawieckiego i ma za zadanie rozbudzić przedsiębiorczość i rozwój gospodarczy na terenach biednych i często zacofanych. Według analizy Polskiej Akademii Nauk 122 miasta czyli ponad połowa potrzebuje szczególnej pomocy, bo tracą one swoje funkcje społeczno-gospodarcze. Nie jest niczym odkrywczym, że w biednych regionach ma miejsce pewnego rodzaju zapętlony scenariusz ekonomiczny.

Brak pracy powoduje bezrobocie, ludzie uciekają za pracą do bogatszych regionów, nikt nie chce inwestować w wyludniające się miejsca gdzie zaczyna brakować wykwalifikowanej kadry, a przez brak inwestycji (fabryk, oddziałów, biur) brakuje jeszcze bardziej pracy i kolejni ludzie wyjeżdżają. Być może remedium na tą bolączkę jest właśnie przerwanie „pętli” za pomocą inwestycji rządowych. Nowe miejsca pracy, zamiast renowacji ryneczków, kamieniczek i parków zatrzymają albo chociaż spowolnią emigrację i zamykanie przychodni, sklepów, zakładów i szkół.

Nie musimy dążyć do modelu francuskiego, gdzie w Paryżu mieszka prawie 20% Francuzów (mowa o regionie Île-de-France). Starajmy się zdywersyfikować osadnictwo: zarówno potrzebne nam parę wielkich miast, jak i spora siatka mniejszych. Nie każdy chce mieszkać w megalopolis, a stworzenie np. 18 wielkich miast (obecne wojewódzkie) i zaoranie reszty kraju to będzie marnotrawstwo.

Cała impreza związana z wydarzeniem miała miejsce w Przemyślu, zatem Polska Wschodnia może w końcu zostanie dostrzeżona jako niewykorzystany potencjał kraju, niczym nieoszlifowany diament.

W maju ma być na poprawę środowiska miejskiego w ramach programu POIiŚ ma pójść 100 mln  złotych, w czerwcu i lipcu dla tych 122 najbardziej „problematycznych” dodatkowe 60 mln złotych. Dla nich dodatkowo w październiku ma trafić 15 mln złotych w ramach programu POWER ( Program Wiedza Edukacja Rozwój). Na koniec roku szykuje się za to konkurs od POIR (Program Inteligentny Rozwój) na 400 mln złotych. Łącznie w najbliższych latach wydane zostanie właśnie 2,5 mld złotych.

Poza projektami rozwijającymi kapitał społeczny mają w biednych miastach budowane być drogi, kanalizacja, wysypiska, sieci przesyłowe, a dodatkowe środki zyska ochrona zdrowia i transport zbiorowy.

Ocena finansowa jak i ekonomiczna jest trudna. Ze społecznego punktu widzenia plan jest świetny, bo jeśli zadziała to nagle możemy odczuć duży wzrost gospodarczy i podnoszenie się poziomu życia (w miastach żyje ponad 60% Polaków). Martwiące jest finansowanie długiem, jednak uda się znaleźć oszczędności i uszczelni się system podatkowy (PIT i CIT) to jest to plan możliwy do zrealizowania.

Michał Włodarczyk Opublikowane przez: